Utrwalające perełki

Dzisiejszy post będzie nieco inny większości, gdyż nie będzie dotyczył pielęgnacji, a stylizacji. Przez bardzo długi czas nie używałam tego typu kosmetyków, gdyż po prostu nie wierzyłam w ich działanie. Nienawidziłam także tego efektu hełmu, który towarzyszył mi po wizycie u fryzjera. Ale odkąd ścięłam włosy, zaczęłam powoli szukać a to sprejów dodających objętości, nabłyszczających itp. itd. ie trafiłam jeszcze na nic lepszego, niż zaraz Wam opiszę. Post ten będzie takim zbiorem moich ulubieńców. Które, mam nadzieję, sprawdzą się także u Was.
Taką totalną perełką jest Joico Design Collection Dry Spray Wax. To dość innowacyjne rozwiązanie – wosk w sprayu. Do tej pory spotykałam się raczej z woskiem o konsystencji stałej, który trzeba było rozgrzać w dłoniach i palcami nakładać, najlepiej na krótkie włosy. Ten wosk doskonale sprawdza się w przypadku dłuższych pasm. Nakłada się go dokładnie tak samo jak zwyczajny lakier, czyli rozpylamy na włosach z pewnej odległości (najlepiej 20-25 cm). Czym skradł moje serce? Przede wszystkim tym, ze nie obciąża moich dość ciężkich włosów. Nie skleja kosmyków, a to zapewnia w pełni naturalne wykończenie stylizacji. Nie mam też problemów żeby pozbyć się go z włosów, a przy innych tego typu kosmetykach, to był koszmar.
Druga perełka – Joico Style&Finish Instant Refresh. Jest to suchy szampon w którym zakochałam się od pierwszego użycia. W sumie ciężko stwierdzić czy Jest to produkt do stylizacji czy raczej pielęgnacji. W każdym razie bardzo szybko i na dość długo odświeża włosy. Idealnie sprawdzi się w podróży. Wystarczy spryskać nim niezbyt świeże włosy, delikatnie go wmasować i gotowe, mamy czyste, świeże włosy, bez użycia wody. Wydaje mi się, że włosy są po nim bardziej błyszczące i miękkie w dotyku. Producent przekonuje, że szampon ten regeneruje uszkodzone kosmyki i zabezpiecza je przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych. Dzięki temu, że posiada ekstrakt z białej wierzby, działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie. Nie stosuję go aż tak długo, by móc powiedzieć na 100%, ale szczerze, to jestem w stanie mu w te zapewnienia uwierzyć.
Trzeci, ostatni już produkt, to Joico K-PAK Protect&Shine. Jest to serum, które odżywia włosy i dodaje im blasku. Sprawdziłam- faktycznie działa. Przekonał mnie do siebie także tym, że potrafi dość szybko zdyscyplinować moje bardzo nieposłuszne włosy. Mają one tendencję do puszenia się i elektryzowania, a to znacznie utrudnia mi chociażby rozczesywanie. Odkąd zaczęłam używać serum (około 3 tygodnie) nie mam już tego problemu. Pasma są gładkie, błyszczące i chętnie poddają się stylizacji.
To tyle ode mnie na dzisiaj, mam nadzieję, że podsunęłam Wam ciekawe propozycje, z których zechcecie skorzystać. Dajcie znać czy próbowałyście któryś z tych produktów i podzielcie się swoimi perełkami 😉